Pogotowie pogrzebowe
Telefon 24h/7 790 50 50 30

Ceremonia pogrzebowa śp. Barbary Marii Chyło

1

W dniu 23.09.2026 odbył się pogrzeb śp. Barbary Marii Chyło, wspominana przez najbliższych:

Barbara urodziła się 23 listopada 1954 roku w Trzcielu. Była najmłodsza z pięciorga rodzeństwa. Z zawodu była krawcową. Miała piękne, delikatne i niezwykle sprawne ręce, którymi potrafiła tworzyć wyjątkowe rzeczy. Jednak choć była krawcową, nigdy nie owijała w bawełnę. Zawsze mówiła wprost, bez zbędnego krążenia – u niej zawsze płynęło się prosto do brzegu. Potrafiła nie tylko szyć ubrania, ale także pięknie „zszywać” ludzi, rodzinę oraz wspólne historie.

Była mamą trojga dzieci. Mariusz był jej pierwszym dzieckiem. Później na świat przyszła Justyna, a następnie najmłodsza Ania. Każde z dzieci zajmowało w jej sercu własne, niepowtarzalne miejsce. Łączyły ich różne wspomnienia, rozmowy, radości, a czasami również różnice zdań – bo Barbara od razu mówiła, co myśli. Jednak bez względu na wszystko Mariusz, Justyna i Ania byli dla niej najważniejsi. Byli jej największą miłością, dumą i całym światem – oczywiście zawsze niewinni bez względu na sytuację.
Barbara była również niezwykle dumna ze swoich siedmiorga wnucząt. Oskar najstarszy z wnuków syn Mariusza Każde z nich zajmowało szczególne miejsce w jej sercu i każde mogło czuć się przy niej bardzo wyjątkowo

Mama była bezpośrednia i nie bała się wyrażać własnego zdania. Zdarzało jej się te zdanie zmieniać – czasami nawet kilka razy – ale kiedy już była czegoś naprawdę pewna, nikt nie był w stanie wmówić jej, że jest inaczej. Taka właśnie była – silna, zdecydowana, uparta i zawsze wierna samej sobie.

W 2009 roku Barbara straciła męża. Była to dla niej ogromna strata, jednak nie pozwoliła, aby odebrała jej radość życia. Kolejne siedemnaście lat przeżyła dokładnie tak, jak chciała – szczęśliwie, intensywnie i jak można powiedzieć, na pełnej petardzie.
Kochała podróże i dobrą kuchnię.
Koleżanki i koledzy z Trzciela zapamiętają ją jako kobietę energiczną, żywiołową, pełną życia, pasji i charakteru. Barbara zawsze chodziła własnymi ścieżkami. Czasami były one proste, czasami kręte, a czasami tylko ona wiedziała, dokąd prowadzą. Nie zawsze dzieliła się ze światem wszystkim, co przeżywała…
Jedną z jej największych pasji było wędkarstwo. Nawet kolegom wędkarzom nie zawsze zdradzała, ile ryb znajduje się w jej łódce. Bo dobry wędkarz sekretów nigdy nie zdradza.

A jeśli ktoś próbował z nią rywalizować, musiał liczyć się z tym, że wróci do domu z opowieścią, podczas gdy ona wróci z rybą.

Łowiectwo również nie było jej obce, szczególnie dzięki zięciowi, myśliwemu. Nieraz można było usłyszeć „Sebuś, kiedy po odbiór dzika?”.
Po czym odbierała i przerabiała go sama bez żadnej pomocy Mieliśmy z Barbarą wiele takich chwil – zdań, drobnych żartów i wspólnych momentów, które pozostają dziś w naszej pamięci i sprawiają, że pomimo smutku pojawia się także uśmiech.

Ostatnie dwa miesiące życia Barbary były bardzo trudne.
Diagnoza była tak okrutna, aż nie realna Nie udało nam się pokonać choroby, ale udało nam się być razem.

Złośliwa choroba dawała o sobie coraz mocniej znać i odbierała jej siły.
Każdy z nas ma z Barbarą własną historię. Jedni pamiętają jej śmiech, inni energię, charakter, wspólne rozmowy albo chwile nad wodą. Jeszcze inni pamiętają jej słowa, gesty i spojrzenia.

Te historie nie kończą się jednak dzisiaj. Dopóki będziemy je opowiadać, dopóki będziemy się przy nich uśmiechać i wspominać Barbarę – ona nadal będzie obecna wśród nas.

Basiu, Mamo, Babciu…

Mamy nadzieję, że tam, gdzie teraz jesteś jest pięknie , znajduje się duże , spokojne jezioro . Że zawsze świeci tam słońce, pogoda jest idealna, a ryby biorą jedna za drugą. I że nikt nie pyta Cię, ile szczupaków masz już w łódce.

Dziękujemy Ci za Twoje życie, za miłość, siłę, radość i wszystkie wspólne chwile. Za to, że zawsze byłaś sobą, mówiłaś to, co myślałaś, trwałaś przy swoich decyzjach przekonaniach i pokazałaś nam, jak żyć odważnie, pełnią życia.
Odeszłaś godnie w szpitalu tak jak chciałaś na własnych zasadach tak jak żyłaś Nie mówimy Ci dzisiaj „żegnaj”.

Mówimy tylko: do zobaczenia.

Odpoczywaj w spokoju.

Zmarła 19.09.2026, spoczęła na cmentarzu komunalnym w Trzcielu.

Cześć Jej pamięci!

Rodzinie i bliskim składamy wyrazy współczucia oraz dziękujemy za zaufanie okazane nam poprzez powierzenie organizacji kremacji i ceremonii pogrzebowej. Informujemy, że biuro Caelum w Międzyrzeczu przy ul. 30 stycznia 58 pozostaje do Państwa dyspozycji.

2
3
4
4a
5
6
7
8
9
10
Klepysdra Barbara Maria Chyło